
O przygodówkach słów kilka - czyli rozprawa z samym sobą.
Notka ta napisana specjalnie z dedykacją dla Obcej jako obietnica do burzliwej polemiki. Długo się zastanawiałem o czym tak naprawdę napisać w kontekście gier przygodowych. Prawie wszystko co mogło zostać opisane zostało już dawno umieszczone w zasobach internetu. Czy pisać o konkretnym podziale przygodówek? Czy o formach przedstawiania świata, inowacjach etc? Ciężko ugryźć temat który jest tak rozbudowany że można by o nim pracę magisterską napisać. Postanowiłem napisać po prostu o tych w które miałem okazję grać w nadzieji iż żenskie gusta Obcej zostaną należycie zaspokojone. Oto i pierwsza z nich.
In Memoriam aka Missing. Gra legenda. Sprowadzałem ją i jej młodszą siostrę zza granicy. Po opisach które miałem okazję czytać w czasopismach byłem bardzo nakręcony. Ot i niby przygodówka jakich wiele. Zaginął Jacek Lorski oraz towarzysząca mu Karen Gijman. Nie będę pisał o fabule bo bez spoilerów ciężko się obejsć niestety. Co ta gra miała unikatowego że o niej piszesz tępa pało zapytacie? Parę bajerów których próżno szukać do teraz w grach. Wymagała stałego dostępu do internetu. Gracz/graczka wcielał/a się w postać policyjnego pomocnika (taki Morgan Freeman jakby odszedł z policji w Se7en byłby awatarem gracza) który otrzymuje paczkę jaką wysłał policji Fenix. Służby ścigania nie mając pojęcia jak złapać złoczyńcę proszą nas o pomoc. W tym miejscy wchodzimy do akcji my którzy mamy za złapanie winowajcy.
Kluczem i kremem całej gry było to, że została moim zdaniem po mistrzowsku zrobiona jeśli chodzi o tropy. Na początku zakładaliśmy sobie skrzynkę mailową w internecie lub podawaliśmy swojego maila. Gra na nią wysyłała nam regulanie informacje o postępie w śledztwie, informacje które mogłyby nam się przydać, poszlaki etc. Wgniatało i uważam wgniata do teraz fakt, że gra posiadała mnóstwo fałszywych tropów. Na potrzeby gry powstały setki stron internetowych jednak tylko kilka z nich było nam naprawdę pomocnych. Reszta stanowiła otoczkę- tło jakie musi przewertować gracz aby posunąć się dalej w warstwie fabularnej. Dodatkowo część ze stron symulowała błąd 404 i była aktywna tylko o określonych porach dnia. Niezmiernie istotne była też cicha moderacja ze strony gry. Gra monitorowała nasze postępy i w przypadku wyjątkowo tępych graczy wysyłała im podpowiedzi na ich skrzynkę aby w ten sposób popchnąć akcję naprzód. Nie bez znaczenie był też fakt, że na pewnym etapie śledztwa pisał do nas sam podejrzany ktory bacznie obserwował nasze postępy.
Klimat gry był z gatunku tych psychodelicznych. Fantasmagoria i jej nadmierna przemoc jaką eksponowała nie straszyła w takim stopniu jak In Memeoriam. Nie na darmo gra w wielu krajach dostałą kategorię od 21 lat wzwyż. Już sam początek kiedy to żyletką zdrapujemy tło zwiastował niezły początek. Gra ma bardzo niepokojącą ścieżke dźwiękową a wszystko złożone w całość wraz zagadkami serwowanymi nam przez Fenixa sprowadza się do oglądania "umysłu szaleńca". Nawiązania do filmu "Cela"z Jennifer Loper wskazane - tylko że nastroj Missing jest sto razy cięższy. Dalej zaś było jeszcze lepiej. Nie wszystko możemy zobaczyć w grze na raz. Pewne sceny musimy powtarzać bo nie wszędzie to co błyśnie nam ludzkie oko jest w stanie przetworzyć.
Warto dodać że wbrew temu co napisano o niej w recenzjach gra była nieliniowa! Do pewnych rzeczy szło dojsć idąc 2-3 a czasami nawet 4 drogami. Jedną z fajniejszych zagadek jest utwór muzyczny który mamy okazję słychać w trakcie odsłaniania jednego z filmików wysłanego nam od Fenixa. Nie mamy żadnej podpowiedźi co to jest i czemu ale czujemy, że to ważny trop. Nie pamiętam kto z komputerowych NPCów wysłał mi podpowiedź jak to rozgryźć ale zagadka w mojej osobistej hierarchii 10/10. Ile ja stron wtedy zwiedziłem! Ile mejli wysłałem. Ile klawiatur zepsułem...
Napisałem we wstepie, że to przygódowka. Muszę trochę rozwinąć co to oznacza na wypadek gdyby ktoś kupił grę i potem gonił mnie wyzywając od $%#$#$^@#. Tak, to gra przygodowa,lecz nie taka jakiej się spodziewacie. Nie chodzimy tutaj postacią,nie biegamy i nie skaczemy po lokacjach. Tutaj protagonistą jesteśmy my sami. Mamy przed oczami dostęp do tych materiałow jak byśmy byli na żywo zaangażowani w poszukiwania Jacka I Karen. Muzyka to miód dla moich uszu. Piekna i świetnie zmieniająca się w zależności od sytuacji. Po dźwiękach po jakimś czasie można nawet ustalać jak blisko jesteśmy rozwiązania danej zagadki. Choć na dłuższą metę niestety monotonna,bo ilość utworów jest ograniczona.
Gra wydana na dwóch płytach cd. Nie do końca wiadomo w sumie po co. Chyba jako zabezpiecznie antypirackie swego czasu. Większość materiałów oglądamy w internecie lub bezpośrednio pobieramy na komputer. Niemniej zarówno opakowanie jak i wygląd paczki wspominam świetnie. Zaś moja wersja (z Francji przywędrowała) miała w pudełku karteczkę, że taki a taki komisariat prosi o pomoc (miejsce na wpisanie danych gracza/ki). Płyty CD zaś były owinięte w papier i zapieczętowane policyjną taśmą. Fajny patent. Ponoć tylko Francuska wersja takie bajery posiadała. A że żabojady mają najlepsze pomysły na wydania "deluxe" wie ten kto widział luksusuowe wydanie "W górach szaleństwa". Kto nie wiedział niech wygoogluje.
Niestety gra ma swoje wady o których czuje się zobowiązany uprzedzić.
*a)Polskie skrzynki mailowe jak xxx@wp.pl , xxx@o2.pl, xxx@onet.pl i wszystko to co nawet bez końcówki "pl" mamy w nazwie po małpie nie jest obsługiwane przez grę. Na potrzeby gry musiałem zakładać specjalnie konto na hotmailu. Wtedy otrzymałem login i hasło do mojego "polcyjnego konta". Inne zagraniczne skrzynki mejlowe również nie stwarzają problemów. Na polskich zaś po 1-2tyg dostaniemy co najwyżej komunikat, że rejestracja się nie powiodła. Zaś co bardziej słowiańsko brzmiące nazwy nie przejdą już procesu rejestracji podczas tworzenia profilu w grze.
*b)Poziom trudności zagadek. Jest kosmiczny w niektórych przypadkach. A ponieważ pisałem o pewnej nieliniowości w grze to nie wszystkie opisy i podpowiedzi znajdą się na solucjach w internecie. Wystarczy, że ktoś przed nami poszedł inną scieżką i już pewne zagadki omijamy a mamy inne. Oczywiście rotacja dotyczy może z 10% zagadek ale jednak.
*c)Bardzo dobre opanowanie językowe. Gra nie posiada niestety nawet fanowskiego spolszczenia. Niczym w grze "Black Dahlia" jeżeli nie rozumiemy angielskiego płynnie na tyle żeby rozumieć ze słuchu i poruszać się po stronach stworzonych przez grę - lepiej nie siadać. Popsujemy sobie jedynie zabawę.
Trailer
*http://www.youtube.com/watch?v=gf2rOX21dCk
Jeśli zaś ktoś musi poczytać a nie chce mu się szukać to proszę. Grę naprawdę warto posiadać. Żałuję, że swoją sprzedałem.
*http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=2523
*http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=8209
No i zapomniałbym o ocenie. 8,5/10 kiedyś. Teraz zaś widząć, że świat przygodówek zamiast iść naprzód się cofa daje 9/10.
Poleć innym tę notkę